Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży na Zakaukazie (2016)    Droga wojenna
Zwiń mapę
2016
29
cze

Droga wojenna

 
Gruzja
Gruzja, Kazbegi
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2624 km
 
Wstęp: Już myślałam, że Kachetia pełna jest bezinteresownie miłych ludzi, takich jak nasza gospodyni z Signagi. Jaka była pomocna, wszystko nam chciała załatwić – tylko był taki problem, że myśmy nie chcieli się na nic zdecydować. Zamiast wycieczki po winnicach z jej synem chcieliśmy jechać wprost do Kazbegi – i nawet nam „zarezerwowała” miejsca w marszrutce, i nawet po nią zadzwoniła, gdy uznała, że nie zdążymy na dworzec – nie dość, że spod domu, to jeszcze mogliśmy sobie przebierać w miejscach! Ale czar prysł, jak powiedzieliśmy, że sami poszukamy noclegu w Kazbegi, i nie skorzystaliśmy z propozycji spania u jej serdecznej koleżanki Irmy – tego było już za wiele. Twarz jej się zmieniła, uśmiech znikł z twarzy, trzasnęła szufladą i z obrażoną miną odprowadziła do wyjścia… Chyba ta legendarna gruzińska gościnność jest już tylko wspomnieniem – przynajmniej w tych bardziej turystycznych miejscowościach…

Cel: Kazbegi (obecnie Stepancminda) – miejscowość u stóp Kazbeku i najbardziej znanej panoramy gruzińskiej z Kościołem Świętej Trójcy.

Materiały i metody: Marszrutka Signagi – Tbilisi: 6 GEL, 2h. Metro w Tbilisi – 0.50 GEL/przejazd + 2 GEL karta do doładowywania przejazdów. Marszrutka z Tbilisi (koło stacji metra Didube) do Kazbegi – 15 GEL (z postojami na zdjęcia), 3h; 10 GEL bez postojów. Nocleg w Kazbegi – Nunu’s guesthouse: 20 GEL/os – bardzo sympatycznie, odświeżone wnętrza, panele, uczynna ale nienarzucająca się gospodyni – polecamy!

Przebieg: Zaskakująco szybko docieramy do Tbilisi, lądujemy na chaotycznym dworcu na południu miasta. Kierat jak w krajach trzeciego świata, targowisko, dworzec, ulica – wszystko na raz. Szybki lunch w bufecie/piekarni, kolejne mączne specjały gruzińskiej kuchni lądują w naszych brzuchach. Znajdujemy metro – tani i szybki sposób, żeby dostać się na drugą stronę miasta (dworzec przy stacji Didube), skąd odjeżdżają marszrutki do naszej docelowej destynacji. Trochę było zamieszania, twardych negocjacji, obrażania – tradycyjnie. Jako że trasa wiodąca do Kazbegi to słynna Droga Wojenna – można wybrać marszrutkę która zatrzymuje się na zdjęcia, lub taką która jedzie bezpośrednio do celu.

Pierwsza godzina drogi jest raczej monotonna, wśród zalesionych pagórków, ale przy kolejnym turkusowym jeziorze zalewowym Gruzji. Obowiązkowy przystanek to Ananuri, forteca z charakterystyczną cerkwią, malowniczo położona tuż nad wodami zalewu.
Dalej droga pnie się coraz bardziej w górę, lasy ustępują miejsca trawiastym wzgórzom. Wysokim, ale łagodnym, soczysto-zielonym, poprzecinanym srebrzystymi strumieniami i popielatymi osuwiskami. Mijamy niewielkie wioski i uśpiony o tej porze roku kompleks narciarski w Gudauri, by dotrzeć do kuriozalnej konstrukcji upamiętniającej opiekę Rosji nad Gruzją. Socrealistyczne dzieło kaflowe, w wielkiej, półokrągłej budowli z panoramą na głęboką dolinę rzeki. Dookoła zieleń i owce, oraz kilka ofert lotów na paralotni. Jeszcze jeden przystanek - wody mineralne i rude nacieki na pobliskich skałach.

W końcu docieramy do samego Kazbegi – niewielka miejscowość u stóp chyba najpopularniejszego 5-tysięcznika Gruzji – Kazbeku. Znajdujemy przyjemne miejsce noclegowe, z uroczym widokiem na Kościół Świętej Trójcy i wiecznie schowany w chmurach szczyt sławnej góry. Na następny dzień mamy poważne plany - podejście pod lodowiec od samego świtu – więc dzisiejszy wieczór jest raczej luźny. Piwo Kazbegi, pierożki chinkali z mięsnym nadzieniem doprawionym kolendrą i aromatycznym rosołem, wieczorne rozmowy na przestronnym tarasie…
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (27)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
marianka
marianka - 2016-07-02 10:58
Mieliśmy bardzo podobne odczucia w Gruzji już 6 lat temu - sporo oszukiwania i wyciągania pieniędzy raczej niż bezinteresownej pomocy. Szkoda, że się nie zmieniło.
 
mamaMa
mamaMa - 2016-07-02 20:33
Widoki na zdjeciach sa zachwycajace!
 
Niezgódka
Niezgódka - 2016-07-11 20:50
przepiekne!!! i ta zieleń..
 
BPE
BPE - 2016-07-27 10:19
dokładnie.......dla mnie Gruzja z 3 krajów Zakaukazia wypadła najgorzej
 
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 15% świata (30 państw)
Zasoby: 263 wpisy263 515 komentarzy515 4626 zdjęć4626 1 plik multimedialny1