Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży do Brazylii (2014)    Wodospadów ciąg dalszy - strona brazylisjka
Zwiń mapę
2014
02
paź

Wodospadów ciąg dalszy - strona brazylisjka

 
Brazylia
Brazylia, Foz do Iguaçu
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11403 km
 
Wstęp: Foz do Iguaçu ma wszystko, by wypełnić kilkudniowy pobyt całej rodziny z dziećmi: koniki, park wodny, muzeum figur woskowych, olbrzymią bazę noclegową, no i oczywiście dostęp do Wodospadów po stronie brazylijskiej...

Cel: Nowe spojrzenie na wodospady.

Materiały i metody: Dojazd do parku z centrum (TTU): autobus 120, ok. 2,75 R$.
Przeciwdeszczowy płaszcz przed/w parku: 5/9 R$.
Wstęp do Parku: 49,20 R$.
Wycieczka pod wodospad szybką łodzią kosztowałaby tutaj 170 R$.
Park Ptaków koło parku Wodospadów: 28 R$.

Przebieg: Infrastruktura po stronie brazylijskiej jest znacznie bardziej rozwinięta. Sklepy z pamiątkami, bankomaty do wyboru do koloru, kasy w których można płacić wieloma walutami, a także kartą. Od bramek, do właściwej trasy jest kilka kilometrów - pokonujemy je dwupoziomowym autobusem.
Po tej stronie mamy lepszy widok na wodospady - prezentują się w całej okazałości. Powoli zbliżamy się do punktu kulminacyjnego - Garganta do Diablo - przynajmniej po tej stronie jest dostęp do punktu widokowego - robi niesamowite wrażenie... Cała ta kipiel brunatnoczerwonej wody, te hektolitry przelewające się przez krawędź i z niebotycznym hukiem roztrzaskujące się ponad 80 metrów niżej... Wodospad generuje tyle mgły, że sam spacer w pobliżu czyni ubrania wilgotnymi, a widoczność jest mocno ograniczona. Ze zdjęć i pocztówek wnioskuję, że nie zawsze tak jest, ale znowu - rekordowa ilość wody w rzece Iguaçu jest odpowiedzialna za te szczególną sytuacje... Jest pięknie, trudno być obojętnym wobec takiej manifestacji potęgi Matki Natury...

Niedaleko bram Parku Iguaçu jest niewielki, mało znany Park Ptaków - wart polecenia. Nie jest to zwykle zoo, a przynajmniej bardziej interaktywne. Ptaki są w olbrzymich wolierach, do których można wejść. Oczywiście nie daje to aż takiej satysfakcji, jak wypatrzenie okazu na wolności, ale spotkanie oko w oko z tukanem i arą to nie lada gratka :)

Dyskusja wyników i wnioski: Niektórzy mawiają, że jeśli mamy tylko jeden dzień i ograniczony fundusz, powinniśmy zobaczyć stronę argentyńską... Ale wydaje mi się, że wtedy nie będzie to pełne doświadczenie, trudno mi się z tym zgodzić... Raczej bym szukała oszczędności gdzie indziej, i zaaranżowała wycieczkę zorganizowana, która pozwala jednego dnia zobaczyć obie strony - bo gwarantują wspaniale i lekko odmienne przeżycia i widoki...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (42)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2014-10-04 07:43
O......pięknie!
 
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 15.5% świata (31 państw)
Zasoby: 298 wpisów298 665 komentarzy665 5511 zdjęć5511 1 plik multimedialny1