Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdania z podróży po Ameryce Południowej (2011)    Icańska masakra nożem i widelcem
Zwiń mapę
2011
25
wrz

Icańska masakra nożem i widelcem

 
Peru
Peru, Ica
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 17773 km
 
Wstęp: Była już selva i jej deszczowe lasy, była już sierra i alpaki, nadszedł czas na costa – nadpacyficzny pas wybrzeża i jego niewielkie miasteczka.

Cel: Narodowe danie Peru – cuy, czyli… świnka morska.

Metody i środki: Cuy – 35 PEN, w lepszych restauracjach należy zamawiać go wcześniej (koło południa, aby był gotowy na wieczór).

Przebieg: Zatrzymujemy się w Ica – jednej z pomniejszych miejscowości, w której miałyśmy nadzieję zaznać chwili spokoju i znaleźć ostatnie pamiątki. O obie te rzeczy było niezwykle trudno…
Ica jest niewielką, bardzo typową, peruwiańską miejscowością – pustakowe szkielety niedokończonych domów, niepoliczalne motocarros na drogach, niezawodne żółte Tico jako standardowe taksówki. Wbrew wielkim nadziejom wiązanym z tym miastem nie odnalazłyśmy tu suwenirów, warte uwagi może być niewielkie muzeum regionalne, w którym podziwiać można kilka sztuk ostałych się lub odnalezionych po serii kradzieży wyrobów tekstylnych kultury Paracas, trochę ceramiki i kipu oraz parę mumii i zniekształconych czaszek.
W czasie naszej podróży doszło do olbrzymiego niedopatrzenia – przez prawie 1,5 miesiąca nie udało nam się spróbować legendarnych cuy´ów. Jest to dla niektórych makabryczna potrawa z sympatycznych futrzaków, które w naszym kraju są zwykle przyjaciółmi najmłodszych, tutaj zaś są przysmakiem dla wszystkich:)
Odpowiednio wcześnie zamawiamy dwie świnki morskie, i na umówioną godzinę przychodzimy do sympatycznej knajpki z dużym ogrodem. Stolik obok właśnie kończyła się rodzinna posiadówa, biesiadnicy ubierali się i skrzętnie zebrali wszystkie niedokończone butelki alkoholi…– Senior rodu wychodząc uśmiechnął się do nas, po czym zawrócił, i nie odmówił sobie przyjemności wypicia kieliszka pisco z trzema gringas – na dowiedzenia zostawili nam jedną ze swoich butelek, byśmy mogły cieszyć się ucztą w akompaniamencie narodowego trunku Peru.

Po chwili na nasz stół trafiły dwie pieczone świnki… Rozplatane leżały na naszych talerzach żałośnie rozdziawiając pyszczki. Zabrałyśmy się metodycznie do wygrzebywania kawałków mięsa z malej istotki, co nie było rzeczą prostą. W smaku jest w zasadzie podobna do kurczaka, lecz trud, jaki trzeba włożyć w ten posiłek sprawia, że dalej naszym kulinarnym wyborem pozostanie zwykły drób…
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (9)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 15.5% świata (31 państw)
Zasoby: 287 wpisów287 596 komentarzy596 5192 zdjęcia5192 1 plik multimedialny1