Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży w Alpy (2026)    Jedno z najpiękniejszych czeskich miasteczek
Zwiń mapę
2026
24
sie

Jedno z najpiękniejszych czeskich miasteczek

 
Czechy
Czechy, Český Krumlov
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2018 km
 
Wstęp: Pierwotnie po Dolomitach mieliśmy wracać prosto do kraju – w trakcie jednego długiego, około 14h przejazdu. Ale ostatecznie uznaliśmy, że po co się tak spieszyć – przecież można coś jeszcze po drodze zobaczyć. Padło na miejsce, które od dawna chodziło mi po głowie – a do tej pory nigdy nie było po drodze. Nazwa obijała mi się o uszy raz po raz, bo organizuje się tu znane w świecie biologii ewolucyjnej szkoły zimowe genetyki populacyjnej. A do tego jest to urocze miasteczko– zasłużenie wpisane na listę UNESCO, i dogodnie położone mniej więcej w połowie naszej trasy…

Cel:Ostatni przystanek w drodze do domu - Český Krumlov.

Materiały i metody: *Nocleg: Pension Zámecká Apartmá – 36 EUR + 2x50 CZK podatku miejskiego, pokój 2os/noc. Dodatkowo płaciliśmy 300 CZK za parking w pobliżu apartamentu (generalnie ciężko o parking w Czeskim Krumlovie, wjazd do centrum wymaga dodatkowego pozwolenia, poza historycznym centrum są spore, płatne parkingi – 290 CZK za dobę).
*Bilety wstępu: Teatr Zamkowy z przewodnikiem – 400 CZK. Zamek można zwiedzać wybierając kilka różnych tras – lub łącząc je (bo żadna nie obejmuje wszystkiego). Gdyby chcieć zobaczyć wszystko, zostawilibyśmy tam małą fortunę – więc wybraliśmy jedno miejsce, które wydało nam się najbardziej wyjątkowe.
*Waluta: korona czeska, CZK. 1 CZK = 0.18 PLN.

Przebieg: Zajechaliśmy na miejsce późnym popołudniem, łapiąc ostatnie promienie słońca. Zarezerwowaliśmy przez hotel parking pod zamkiem, w strefie z ograniczeniem ruchu kołowego – więc musieliśmy przejechać przez miejską bramę, i toczyć się tam nierównym, wiekowym brukiem - mimo permitu, zdawał się zupełnie nielegalnym przedsięwzięciem. Jak się okazało, dostaliśmy garaż – więc nie tylko my, ale i nasza Skoda ma tej nocy solidny dach nad głową.

Český Krumlov zachwycił nas od pierwszych chwil – jest to wzorowo zachowane, niewielkie średniowieczne miasteczko, typowe dla Europy Środkowej. Kolejne, dość stabilne rządy pozwalały na niezakłócony rozwój, którego pamiątką jest spójne dziedzictwo architektoniczne. Choć układ miasta jest faktycznie średniowieczny, dominują tu renesansowe modyfikacje – zwieńczenia dachów, malowane fasady.

Miasteczko leży w dwóch ciasnych zakolach Wełtawy, którą co chwilę spławiają się kajakarze lub pontoniarze. W jednym meandrze, na wysokiej skale, od XIII wieku rozbudowywano zamek mający chronić rzeczny bród. Obecna, pokaźna budowla, która rozmiarem ustępuje w Czechach tylko Hradczanom w Pradze (!), góruje nad całym miastem. Posiada kilka wewnętrznych dziedzińców, charakterystyczną kolorową, okrągłą basztę i… zagrodę dla niedźwiedzia (o dziwo, jest to już drugie miasto w trakcie tej wycieczki, po szwajcarskim Bernie , w którym spotykamy takie kuriozum…). Jest też kryty most wiodący na drugą stronę ochronnej fosy, gdzie znajdują się pałacowe ogrody, i prawdziwa perełka – Zamkowy teatr. Zbudowany w 1681, na miejscu wcześniejszych fortyfikacji, a obecnie zachowany w niemal niezmienionej (choć oczywiście odrestaurowanej) formie z 1767 roku – wraz z wieloma elementami scenografii i kostiumami! Czyni go to jednym dwóch, najstarszych barokowych teatrów Europy. A skoro widzieliśmy wcześniej najstarszy renesansowy teatr w Vicenzie, to ten także musieliśmy oczywiście zwiedzić. I trzeba przyznać, że tutaj wycieczka jest dużo bardziej obszerna – demonstrowane są urządzania, którymi wykonywano efekty dźwiękowe (deszcz, wiatr, burza), wchodzimy też pod scenę, by zobaczyć urządzenia odpowiedzialne za mechanikę scenografii. Jest też krótki film, w którym nagrano jak te wiekowe urządzenia błyskawicznie zmieniają dekoracje w trakcie odbywających się tam rzadko, acz regularnie spektakli. Jedyna istotna zmiana „uwspółcześniająca” miejsce to elektryczne oświetlenie - choć „udające” świece, i utrzymane w ilości i intensywności odpowiadającej oryginałom. Świetna rzecz!

Ale historyczny Český Krumlov to nie tylko zamek – u jego podnóża wyrosła osada nazywana Latran (tam mieszkaliśmy), zaś w drugim zakolu rzeki, na jej prawym brzegu, usadziło się drugie, „nowe” miasto. Budowane według planu wzorowanego na Czeskich Budziejowicach – z centralnym placem i obchodzącymi od niego uliczkami. Jednak ukształtowanie terenu wymusiło modyfikację standardowego układu ulic, wymuszając wprowadzenie ulice okólnych, obiegających centrum miasteczka – aż do brzegów rzeki. Koniec końców, może nie ma tu bardzo wiele do zobaczenia (o ile nie zdecydujemy się na wszystkie trasy zwiedzania zamku…), ale jeden spokojny wieczór i cichy poranek upłynęły nam tu niezwykle przyjemnie!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (39)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 29% świata (58 państw)
Zasoby: 597 wpisów597 1711 komentarzy1711 13858 zdjęć13858 5 plików multimedialnych5