Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży na Teneryfę (2026)    Kolonialna stolica
Zwiń mapę
2026
12
sty

Kolonialna stolica

 
Hiszpania
Hiszpania, San Cristóbal de La Laguna
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 4069 km
 
Wstęp: La Laguna była nie tylko naszym punktem wypadowym na jeden ze szlaków gór Anaga - ale też celem samym w sobie, choć zwiedzaliśmy go trochę z doskoku - trochę z rana, troche po południu. Założona pod koniec XV wieku była przez dłuższy czas stolicą administracyjno-religijno-polityczną wyspy, oraz domem pierwszego Uniwerystetu archipelago – działającego po dziś dzień (i ponoć będącego lubianym celem wyjazdów na Erasmusa). Po dziś dzień doskonale zachowała się kolonialna starówka - co pomogło umieścić ją w 1999 roku na liście UNESCO.

Cel: San Cristóbal de la Laguna – zwane potocznie La Laguna.

Materiały i metody: *Jedzenie: jeden z nielicznych „typowych, hiszpańskich barów” w ścisłym, historycznym centrum (z odpowiednio rozsądnymi cenami) – k. Plaza de la Concepción - | Droższa, ale smaczna knajpka – (policzki wieprzowe w winie pierwsza klasa) - . Wiele polecanych restauracji i barów zamyka się między 16 a 20 – więc warto odpowiednio zaplanować posiłki, inaczej trudno znaleźć coś „nieturystycznego”…
*Parkingi: jak w wielu miastach Teneryfy znalezienie miejsca parkingowego to wyzwanie, warto wcześniej poszukać darmowych lokalizacji („aparcamiento gratuido” i prosto tam się kierować. Jedno z miejsc blisko centrum (tu) – choć kręci się tam nieprzyjemny menel z kamizelką i próbuje pobierać „opłaty”, gdy się go zbywa to coś wygraża po hiszpańsku…

Przebieg: Choć widzieliśmy już kilka starych miasteczek na Teneryfie – La Laguna faktycznie się wyróżnia. Położona na w relatywnie szerokiej dolinie (kiedyś ponoć nad brzegiem zupełnie już wyschniętego jeziora – stąd też nazwa), ma „płaskie” centrum, z dość równą siatką relatywnie szerokich ulic. Ten układ urbanistyczny, inspirowany renesansowymi ideami, miał być ponoć inspiracją dla wielu miast kolonizowanego Nowego Świata. Wśród rzędów niskich, kolorowych domków o prostej stolarce i dachach krytych ceramiczną dachówką mnich-mniszka, wyróżniają się bardziej okazałe arystokratyczne posiadłości z barokowymi, kamiennymi fasadami, często zdobnymi balkonami, i przeważnie ukrytymi, ukwieconymi patiami. Miasto zaczęło tracić na znaczeniu już na początku XVIII w., (pewnie dlatego tak świetnie się zachowało), gdy dominującą gospodarczo rolę przejęło Santa Cruz – położny nieopodal port i obecna stolica wyspy. Jedno, w czym La Laguna długo jeszcze wiodła prym była religia – i widać to po liczbie kościołów i klasztorów górujących nad miastem…

Całość robi bardzo przyjemne wrażenie – cieszą zadbane fasady, odrestaurowana stolarka, odnowione opisy przy każdym, historycznym budynku. W oczy rzuca się jednak pewne nie do końca przystępne wysublimowanie starówki – galerie sztuki, kawiarenki z rzemieślniczymi wypiekami i kawą speciality, butiki z modą boho, eleganckie bodegi i bary tapas-fusion – ze smakiem, lecz nie tanio. Centrum miasta zdaje się ożywać późnym popołudniami, choć pełnego rozkwitu nocnego życia nie uświadczyliśmy – zmęczeni trekkingiem ewakuując się późnym popołudniem do domu… Ale być może to byłaby na najlepsza pora, by zobaczyć studencką, żywszą, bezpretensjonalną stronę tego miasta!

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (16)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 26% świata (52 państwa)
Zasoby: 558 wpisów558 1711 komentarzy1711 12684 zdjęcia12684 5 plików multimedialnych5