Geoblog.pl    migot    Podróże    Raporty z Wysp Brytyjskich (2018)    The Fens: mokradła i Wyspa Węgorzy
Zwiń mapę
2018
18
maj

The Fens: mokradła i Wyspa Węgorzy

 
Wielka Brytania
Wielka Brytania, Ely
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 344 km
 
Na początku moich relacji z Wysp Brytyjskich wspomniałam, że ze względu na swoją wiodąca rolę w rozwoju nowych technologii, Cambridge nazywany jest - na podobieństwo Doliny Krzemowej (ang. Silicon Valley) – Sillicon Fen. Co oznacza to Fen?

Z angielskiego fen lub fenland to nizinne rejony podmokłe, torfowiska. Stąd też bierze swoją nazwę geograficzno-historyczna kraina we wschodniej Anglii, tuż na północ od Cambridge - The Fens. Płaski, żyzny, podmokły obszar na rozległej depresji – ze względu na zalewanie nadawał się jednak tylko do połowu - zwłaszcza licznych węgorzy - i polowania na wodne ptactwo. Szkuty, płaskodenne łodzie punts, które teraz wożą turystów po kanałach rzeki Cam, niegdyś służyły miejscowym rybakom. Ale użytkować taki obiecujący ‘uprawnie’ teren do połowu ryb to czyste marnotrawstwo – już w XVII wieku zatrudniono – a jakże – holenderskich inżynierów, do osuszenia mokradeł. Po dziś dzień jest to najważniejszy region rolniczy w Wielkiej Brytanii.

Rozwój rolnictwa zaburzył unikalny biom tego regionu, zniszczył całą kulturę związaną z łowiectwem. Ostał się jedynie niewielki kawałek tej krainy, obecnie objęty rezerwatem przyrodniczym - Wicken Fen - gdzie zamiast osuszać - tereny się nawadnia, a bioróżnorodność jest porównywalna z pierwotnym bogactwem The Fens. Już w XVIII wieku Karol Darwin kolekcjonował tu swoje chrząszcze, a zastępy wiktoriańskich przyrodników prowadziły obserwacje i zbierały przeróżne gatunki owadów…

*

Ciepły, późnowiosenny dzień, płaskie równiny dookoła – idealne warunki na całodzienną wycieczkę rowerową! Naszym celem było Ely, miasteczko w centrum Isle of Ely. Nad krainę mokradeł wznosiło się kilka niskich pagórków (ale w depresji i 40 m.n.p.m. robi różnicę), które miejscowi nazywali „wyspami” (ang. isle). Nazwa tej konkretnej ma oznaczać „wyspę węgorzy”…

Podążamy doskonale odznaczoną ścieżką 51, należącą do narodowy system ścieżek rowerowych Wielkiej Brytanii (National Cycle-Network. Najpierw brzegiem rzeki Cam, gdzie pasie się jeszcze więcej krów, dalej mijamy łąki pełne żółtych kwiatów, uprawne pola ciągnące się po horyzont, niewielkie miasteczka pełne starych, kamienno-ceglanych domków z bujnymi kiściami glicynii – jak z popularnych (przynajmniej u mnie w domu rodzinnym) programów z Domo+: „Ucieczka na wieś”. Gdzieś w połowie drogi skręcamy na ścieżkę 11, która ma zabrać nas do Ely, przecinając Wicken Fen. Kto był kiedyś nad Biebrzą – poczuje się w tych okolicach dziwnie znajomo. Po monotonnych łanach zbóż, te trawiaste, bujne mokradła są ożywczą zmianą na trasie! W końcu trafiamy na wysoką groblę przy rzece Great Ouse, z której już widać górującą nad okolicą romańsko-gotycką katedrę w Ely. W tej chwili doskonale rozumie się, czemu nazwy się ją „Okrętem The Fens” (ang. Ship of the Fens).

Samo Ely jest senną mieścinką, gdzie większość rzeczy jest już w piątek po 15 zamknięta. Nagle doceniłam Cambridge, które wydaje się solidnym miastem! Zaglądamy do katedry – wybitny przykład gotyckiej architektury sakralnej, z prawdziwie zachwycającymi sklepieniami! Rzucamy okiem na dom bohatera angielskiej wojny domowej, Olivera Cromwella, zjadamy fish and chips w podręcznikowo angielskim pubie – i czas ruszać do domu. Google maps bezwstydnie kłamało na temat czasu potrzebnego na pokonanie tej trasy – ponad 30 km zajęło nam zamiast 2.5 godziny, coś koło 4 – ale częściowo oczywiście z naszej winy, to się pogubiliśmy, to przystawaliśmy podziwiać uroki okolicy. Nie wiecie jak się ucieszyłam, gdy pani w okienku na dworcu powiedziała, że możemy bez problemu zabrać rowery do pociągu – droga powrotna do Cambridge zajęła niespełna pół godziny!


Informacje Praktyczne:
Wynajem roweru na cały dzień w Cambridge: 10£
Wstęp na ścieżkę ekologiczną na terenie rezerwatu (którą pominęliśmy ze względu na limit czasowy) - 9£
Wstęp do nawy katedry Ely: 9£ - ale można wejść do przedsionka i porozglądać się na darmo.
Bilet na pociąg: Ely-Cambridge: 4.50£
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (24)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (5)
DODAJ KOMENTARZ
stock
stock - 2018-05-29 10:39
Ładnie tam, choć po zdjęciach wydaje się, że z mokradeł niewiele zostało.
 
Jola
Jola - 2018-05-30 12:19
Fajna wycieczka - tylko gdzie te urocze kamienne domki na zdjęciach ? :)
 
mamaMa
mamaMa - 2018-05-30 22:08
Ech, ci Holendrzy, w pewnym momencie europejskich dziejów byli porządanymi znawcami tematu osuszania podmokłych terenów. W Brandenburgii jest wiele miejsc, które wciąż noszą holenderskie nazwy.
Dom Cromwella! Wciąż "spotykałam" tego pana w czasie irlandzkiej podróży. Nie ukrywam, że chętnie zobaczyłabym jego angielski dom;-)
 
migot
migot - 2018-05-31 21:13
@stock - niewiele zostało, ale może trochę więcej widać gdy pójdzie się ścieżką ekologiczną w Wicken Fen - myśmy to już ze względów czasowych odpuścili...

@jola - no właśnie tak myślałam że następne, że za chwile sfotografuje - a potem zaczęły się pola ;)

@mamaMa - zdecydowanie Holendrzy się wyspecjalizowali w melioracji wodnej! A i teraz przodują w technologiach uprawnych, z tego co wiem Holandia jest najbardziej produktywnym twórcą żywności w przeliczeniu na powierzchnię :)
 
marianka
marianka - 2018-06-08 14:28
Bardzo ciekawe z tą produktywnością Holendrów! Jakoś za taki 'zoptymalizowany' naród miałam zawsze Niemców, a tu proszę :)
 
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 15.5% świata (31 państw)
Zasoby: 298 wpisów298 665 komentarzy665 5511 zdjęć5511 1 plik multimedialny1