Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży w Alpy (2026)    Trochę Lombardii, Ligurii i Piemontu
Zwiń mapę
2026
20
sie

Trochę Lombardii, Ligurii i Piemontu

 
Włochy
Włochy, Novate Milanese
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1410 km
 
Wstęp: Przedpołudnie wypełniło nam Monte San Giorgio ze swoimi skamieniałościami, późnym popołudniem mieliśmy zaś stawić się pod Mediolanem, u siostry Michała i jej męża. Mogliśmy spokojnie zagospodarować jeszcze kilka godzin – krótki rzut oka na mapę podsunął potencjalnie ciekawe miejsce, i to z bardzo niewielkim zjazdem z planowanej trasy. Tak trafiliśmy do sanktuarium Santa Maria del Monte, wieńczącego Sacro Monte di Varese - ponoć jedna z ważnych destynacji pielgrzymkowych w północnych Włoszech. Miejsce składa się ze świętej ścieżki z czternastoma sporymi kaplicami i owego, barokowego sanktuarium. Do tego jest niewielkie miasteczko – plątanina ciasnych uliczek, korytarzy i przejść okalająca szczyt wzgórza. Większość sakralnych budowli pochodzi – lub uzyskała swój obecny kształt - na początku XVII wieku. Wtedy zresztą w Lombardii i Piemoncie powstało kilka podobnych "Świętych Gór" – dziewięć takich stanowisk ujęto pod jednym wpisem na liście UNESCO.

Cel: Odpoczynek pod Mediolanem – choć ze zwiedzaniem bliższych i dalszych okolic…

Przebieg: Pod Mediolanem (i w samym mieście) byliśmy już kilka razy, zwykle jednak przejazdem (zresztą niejedno wspomnienie takiego postoju znajduje się wśród podróży opisywanych na Geoblogu). Nigdy jednak nie mieliśmy okazji za bardzo razem coś tutaj rodzinnie zwiedzać. Zostajemy tu trzy noce, w celach głównie rodzinno-towarzyskich, ale też szczerze chcieliśmy odpocząć od tułaczki po kempingach – podjeść dobrej kuchni, zrobić porządne pranie, nie martwić się o nocne deszcze. Plany nie miały być forsowne, ale co nieco pozwiedzaliśmy w bliższej i dalszej okolicy. Jesteśmy niesłychanie wdzięczni naszym gospodarzom za tak wspaniałą opiekę!

*

Pierwszego dnia ruszyliśmy na Liguryjską Riwierę. Tym razem nie było na tapecie największych i najbardziej turystycznych ikon regionu – a nieco mniejsze, ale nie mniej urokliwe miejsca. Było więc Sestri Levante, ze swoją Zatoką Ciszy. Były kąpiele w morzu gdzieś na jednej z kamienistych plaż i skakanie przez wielkie fale ciepłego Morza Liguryjskiego. Było próbowanie lokalnych przysmaków – oczywiście makaron z pesto genovese, pierożki (rodzaj ravioli) pansotti z sosem orzechowym czy różne rodzaje focacci, w tym specjalna z miejscowości Recco – cienka i wypełniona serem, nieco przypominająca gruzińskie chaczapuri. Dzień kończymy w uroczym, rybackim Camogli, którego szerokie wybrzeże ocienione jest wysokimi, kolorowymi kamieniczkami w ciepłych kolorach. Jest też niewielki port, spory kościół, ruiny zamku i wysokie góry na drugim planie. W ostatnich promieniach popołudniowego słońca miejsce wygląda doprawdy bajkowo!

*

Kolejnego dnia zapowiadana była gorsza pogoda – choć ostatecznie padać zaczyna późnym popołudniem. W związku z tym plan zakłada bliższą wycieczkę – ruszamy do Piemontu, zobaczyć kulturowy krajobraz winnic regionu (wpisany na listę UNESCO). Stąd pochodzą jedne z bardziej znanych win Italii – takie jak Barolo i Barbaresco (z winogron odmiany Nebbiolo), czy wina z odmian Barbera i Dolcetto. Kręcimy się głównie po okolicach Monferrato – wszystkie kolejne miejscowości mają w nazwie to słowo. Jedne mniejsze, inne nieco tylko większe, wszystkie są podobne: senne, malowniczo ulokowane na niewielkich wzgórzach, zawsze z jakimś kościołem i otoczonym murem pałacykiem/zamkiem – oba przybytki znacznie większe, niż wydaje się mieć sens, biorąc pod uwagę dzisiejsze gabaryty tych maleńkich miasteczek. Charakterystyczne dla regionu są wykuwane w skale piwniczki, czy wręcz małe jaskinie na wino – infernot. Zwiedza się je zwykle przy okazji umawianych wizyt z przewodnikiem i degustacją wina – my zakradliśmy się do jednej znajdującej się przy urzędzie miasta jednej z tych niewielkich miejscowości.

Poza tym oczywiście musieliśmy spróbować wina – bo jak inaczej zakończyć wizytę w takim miejscu! Oczywiście jest bardzo smaczne, więc tak zainspirowani, przed opuszczeniem Mediolanu zapakowaliśmy do auta sporo butelek piemonckiego wina…
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (54)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 28.5% świata (57 państw)
Zasoby: 595 wpisów595 1711 komentarzy1711 13767 zdjęć13767 5 plików multimedialnych5