Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży w Alpy (2026)    Nasunięcie Glarus
Zwiń mapę
2026
09
sie

Nasunięcie Glarus

 
Szwajcaria
Szwajcaria, Flims
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 877 km
 
Wstęp: Jest Szwajcaria! Wcześniej byłam w tym kraju jedynie na konferencji, zwiedzając z doskoku Zurych. Wizje górskich wojaży wiązałam z tym miejscem od dawna -z nalazłam nawet w szafie stare mapy wysyłane każdemu, kto się zgłosił, przez biura promocji kraju. Niestety, jest to kraj drogi, więc plany wyjazdu zawsze były odkładane. Ale cóż, taniej nie będzie – więc kiedyś trzeba się wybrać! Nasz pierwszy punkt będzie geologicznie-widokowy…

Cel: Wpisana na listę UNESCO Arena Tektoniczna Sardona i tzw. „Nasunięcie Glarus”.

Materiały i metody:*Winieta szwajcarska – tylko opcje roczne (ale nie od dnia zakupu, tylko do końca stycznia kolejnego roku – maksymalnie na 14 miesięcy) – 40 CHF, najtaniej na oficjalnej stronievia.admin, pośrednicy typu Autopay biorą +30PLN prowizji.
*Karta zniżkowa – każdy, kto planuje choć kilka kolejek górskich (a usprawnia to plany trekkingowe niesamowicie), lub/i przejazdów koleją w Szwajcarii powinien zastanowić się nad kartą Half Fare - która obniża o 50% większość tego typu atrakcji. Kosztuje niebagatelne 150 CHF, ale po przeliczeniu tego, co planujemy wyszło mi – że i tak się opłaca…
*Gondola „FlemXpress” – ostatecznie zapłaciliśmy tylko za przejazd w dwie strony z Flims do Startgels, uwzględniając zniżkę Swiss Half Fare: 35 CHF od osoby.
*Parking podziemny w Flims (koło kompleksu przy kolejce górskiej) – niecałe 10 CHF za niecałe 4h.
*Nocleg: TCS Camping Thusis Viamala, 114 CHF 2 noce/2 osoby, mały namiot, auto. Dobra infrastruktura, miłą obsługa – dostaliśmy darmowy upgrade do stanowiska, w którym mogliśmy zaparkować auto przy namiocie.
*Waluta – frank szwajcarski, CHF, obecnie 1 CHF = 4.60 PLN.

Przebieg: Po 12.30 docieramy do niewielkiego miasteczka Flims, jednej z bram do miejsca określanego jako „arena tektoniczna” Sardona. Wpis na listę UNESCO należał się ponoć za „spektakularny przykład procesów górotwórczych zachodzących w wyniku kolizji kontynentów”. Można tu zobaczyć gołym okiem jak jedne masy skalne (starsze) nasunęły się na drugie (młodsze) – uwidacznia to nasunięcie Glarus - odwrócony uskok, nachylony pod bardzo małym kątem. Przemieszczanie mas skalnych miało miejsce na dystansie ponad 50 km, co ma być jednym z największych nasunięć świata. To geologiczne kuriozum przyciągało geologów od XVIII w., sprawiając, że region ten stał się jednym z najważniejszych geologicznych stanowisk badawczych.

Żeby jednak zobaczyć jak nasunięcie odcina się jako wyraźna, pozioma linia w paśmie Tschingelhörner, trzeba dostać się na ponad 2 tysiące metrów, do stacji kolejki Segnes. Teoretycznie możliwe jest to z Flims, nowym systemem gondolek, które mają jechać „na żądanie” na jedną z kilku stacji na stoku. Co więcej, na górze stacje rozgałęziają się na dwie odnogi. Skomplikowany system kolejkowania i zmiany biegu gondolek sprawia, że może FlemXpress jest bardzo drogi, ale za to jest bardzo wolny i ciągle się psuje… Na Google ma piorunującą opinię 1,8 - mniej niż jedna polska przychodnia i urząd… I faktycznie, gdy przybyliśmy na miejsce powiedziano nam, że przejazd do Segnes nie działa, możemy dojechać 500 metrów niżej – do Startgels. Cóż było robić, dodatkowe 1.5h wspinaczki w jedną stronę, i do tego z prognozą zapowiadającą deszcze po 15. Ale cóż.. było warto! Widok, na który zapracowaliśmy wspinaczką – więć może cieszył tym bardziej – był naprawdę zachwycający. Płaska, górska kotlina – rozlewisko rzeki, gdzie o tej porze roku pasły się krowy ogłuszająco dzwoniąc wielkimi dzwonkami. Turkusowa woda wartkich strumieni i wysokich wodospadów. Coś absolutnie pięknego… Ale ciemne chmury zbierały się za górskimi grzbietami – w tym czasie gondolka zaczęła kursować pełną trasą. Próbowaliśmy kupić bilet na brakujący odcinek – ale automat nie przyjmował naszych zniżkowych kart… Sfrustrowani trafiliśmy na człowieka z obsługi, który widząc mój bojowy nastrój (gdyby kolejka działała, od razu kupilibyśmy bilet w dwie strony na dole, ze zniżką) – puścił nas bez płacenia… Cóż, może boją się kolejnych tragicznych komentarzy – ale koniec końców oszczędziliśmy sporo, wsiedliśmy do kolejki akurat w pierwszych kroplach deszczu – wykorzystując maksymalnie okienko pogodowe, i jeszcze zdążyliśmy na położonym o 40 minut drogi kempingu rozbić namiot, nim deszcze doszły i tam… Koniec końców- wyjątkowo udany dzień!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (17)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 28.5% świata (57 państw)
Zasoby: 595 wpisów595 1711 komentarzy1711 13767 zdjęć13767 5 plików multimedialnych5