Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży do USA: Floryda i Big Easy (+ Bahamy) (2026)    Big Easy
Zwiń mapę
2026
04
mar

Big Easy

 
Stany Zjednoczone Ameryki
Stany Zjednoczone Ameryki, New Orleans
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11123 km
 
Wstęp: O odwiedzeniu tego miejsca marzyłam od lat... Najbardziej Europejskie miasto Stanów Zjednoczonych, jednocześnie legendarnie chaotyczne (choć mieszkańcy uważają, że nie jest to wcale najgorzej zorganizowane miasto USA, a najlepiej zorganizowane miasto Karaibów!). W kontekście stechnicyzowanych, nastawionych na zysk, superwydajnych Stanów Zjednoczonych Nowy Orlean jest aktem nieposłuszeństwa obywatelskiego wielkości miasta. (Dan Baum, Dziewięć twarzy Nowego Orleanu). Niegdyś najważniejsze miasto Luizjany, z największym portem niewolniczym, przez który wlewały się różne kultury, i mieszały na parnych bagnach rozlewiska Missisipi. Jego kultura była kształtowana przez potomków osadników z Europy, Karaibów, nowej Szkocji i Afryki oraz rdzennych Indian. Jest ojczyzną jazzu i najbardziej spektakularnych obchodów karnawału na północ od Rio (Mardi Gras!), choć dla wielu z nas jego nazwa splotła się nierozerwalnie z katastrofalnym huraganem Katrina…

Cel: Nowy Orlean, Luizjana – lub NOLA, jak skracają to mieszkańcy. Inne popularne określenie na to miasto to Big Easy

Materiały i metody: *Lot z Tampy do NOLA i powrotny z NOLA do Fort Lauderdale – linie Spirit (niskokosztowe, bagaż carry on kosztuje więcej niż bilet…) – łącznie 208,38$.
*Nocleg: Uroczy domek w Bayou st. John z dwiema sypialniami (Airbnb, 3043 St Philip St): 1955 PLN.
*Rejs po Missisipi zabytkowym statkiem: Steamboat Natchez (wypływa z nabrzeża przy French Quarter): 43.50$. Jeśli chcemy dalej przepłynąć się Missisipi ale niekoniecznie drogą, turystyczną łódką – można skorzystać z promów kursujących do Algiers (w cenie biletu na transport publiczny).
*Transport publiczny: przydatna będzie aplikacja Le Pass, pozwala kupić bilety całodzienne komunikacji miejskiej (w tym tramwajów i promów – Le Jazz Pass: 3$ za 24h nielimitowanych przejażdżek. Pojedynczy przejazd: 1.25$, trochę drożej na lotnisko.
*Przejazd UBER/Lyft na typowych turystycznych dystansach to +- 10-20$. Taksówka z lotniska do centrum – stała kwota 36$ do 2 os, powyżej 2 pasażerów: 15$ od osoby.

Przebieg: Trudno zacząć zwiedzanie Nowego Orleanu w innym miejscu niż Dzielnica Francuska (której obecna zabudowa, co mało intuicyjne, pochodzi z czasu gdy Luizjana była pod panowaniem hiszpańskim). Zaczynamy od (nie)sławnej Borubon st., gdzie z rana zmywa się brud i grzechy nocy. W porannym słońcu była pusta i całkiem atrakcyjna. Nic tylko gubić się w szachownicy zabytkowych uliczek, z kamieniczkami z przełomu XVII i XIX wieku, zwykle dwu- lub trzypiętrowymi i opasanymi balkonami z wycyzelowanymi, żeliwnymi balustradami. Na wielu zwisają paprotki, dalej popularne są tu lampy gazowe – 200 letnia tradycja w mieście, które jako pierwsze w Stanach zaadoptowało tę technologiczną nowinkę. Wciąż też pełno ozdób z obchodów Mardi Gras - najbardziej charakterystyczne to sznury kolorowych koralików, najczęściej fioletowych, zielonych i złotych – takie są kolory końca karnawału, i takie są barwy Nowego Orleanu. Koralki zobaczymy zawieszone na balustradach balkonów i na płotach, ale też na wysokich gałęziach drzew – bo tradycyjnie rzuca się je ze specjalnych platform w tłumy świętujących gapiów. Przygotowaniem tych platform zajmują się specjalne, prywatne organizacje społeczne/kluby towarzyskie - krewe (czyt. kru) – kiedyś dostępne tylko dla białych i ekskluzywne, dzisiaj znacznie bardziej zróżnicowane zarówno jeśli chodzi o przynależność rasową jak i sam profil. Dalej jednak jest to społeczne przedsięwzięcie a przynależność do krewe jest powodem do dumy i dużym zobowiązaniem. Poza samym projektem i przystrojeniem platform, członkowie niektórych krewe przygotowują inne fanty dla obserwujących, np. fantazyjnie ozdobione brokatem buty na obcasie (krewe Muses) lub malowane kokosy (Zulu, pierwsze krewe Afroamerykanów). Parady, pochody, koncerty – miasto jest pogrążone w nieustającej, ludycznej, ulicznej imprezie przez kilka ostatnich tygodni karnawału, z kulminacją w Tłusty Wtorek – Mardi Gras, dzień przed Środą Popielcową. Ach, być tu kiedyś w czasie karnawału – to jest dopiero marzenie!

Ducha starego Orleanu można jeszcze dobitniej emulować korzystając z turystycznego tylnokołowca – (czyli statku z napędem łopatkowym), w które w XIX wieku tradycyjnie wyposażone były parowce pływające po Missisipi. Teraz parę zastąpił Diesel, ale jeśli zmruży się oczy na tyle, by nie widzieć mocno przemysłowych zabudowań brzegu rzeki, to można na moment wyobrazić sobie, że jest się majętnym posiadaczem ziemskim z Luizjany i właśnie płynie się ze swojej plantacji załatwiać interesy w mieście…

*

Dalej skaczemy przez kolejne dzielnice miasta – poruszając się głównie zabytkowymi, drewnianymi, jednowagonikowymi tramwajami (trolleys) z lat 20. XX w. Wciąż są funkcjonującym elementem komunikacji publicznej, choć w dużej mierze zdominowanym przez turystów… I tak, z French Market (przy jednym z nabrzeżnych krańców Dzielnicy Francuskiej) dojeżdżamy w okolice portu i centrum kongresowego. Tutaj szybko wskakujemy w szczyt przemysłowego wieku XX i jej przemysłowo-magazynowych dzielnic. Jakby mi ktoś nie powiedział gdzie jestem, to mogłabym zgadywać, że w nowojorskim Meatpaking District lub Chelsea, i że za rogiem zobaczymy
High Line. Tak się jednak nie dzieje – za rogiem czeka nowoczesna bryła Muzeum II Wojny Światowej (skądinąd ponoć świetnego – ale nie mamy tyle czasu w tym mieście, a doskonałe muzeum WWII jest i u nas w Gdańsku). Stąd łapiemy najsłynniejszy, oliwkowozielony tramwaj St. Charles (linia 12) – obsługujący najstarszą, nieprzerwanie działającą linię tramwajowa na świecie (od 1835 roku)! Można nim dojechać np. do Garden District - zabytkowej dzielnicy willowej, gdzie spokój majętnych rezydentów z rzadka zakłócają szwendające się grupki turystów ciekawych wspaniałych willi w stylu antebellum. Przez kraty zerkamy też na wieczne zakwaterowanie dawnych mieszkańców, na słynnym (choć zamkniętym) cmentarzu Lafayette. Jak wszystkie inne w Nowym Orleanie, ze względu na niski poziom wód gruntowych składa się wyłącznie naziemnych grobowców…

CDN.
(na jedno posiedzenie ten wpis byłby zbyt monstrualny…)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (51)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 26.5% świata (53 państwa)
Zasoby: 574 wpisy574 1711 komentarzy1711 13224 zdjęcia13224 5 plików multimedialnych5