Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży do USA: Floryda i Big Easy (+ Bahamy) (2026)    Światowa stolica manatów
Zwiń mapę
2026
03
mar

Światowa stolica manatów

 
Stany Zjednoczone Ameryki
Stany Zjednoczone Ameryki, Crystal River
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10388 km
 
Wstęp: Po dniu spędzonym w Orlando ruszamy dalej na zachód – by nocować bliżej naszej następnej destynacji. Lądujemy w Inverness – w „niewielkim” domku letniskowym, z którego można by eksplorować okolicę i przez kilka kolejnych dni… Jednak my mamy tylko jeden cel – pobliskie Crystal River, które poza tym, że na każdej ulicy ma kościół innej, niszowej denominacji, reklamuje się jako jedno z nielicznych miejsc na świecie gdzie można pływać z… manatami! Teoretycznie można sobie to zorganizować na własną rękę – jednak trzeba z mariny dostać się do miejsca, gdzie manaty przesiadują (można kajakiem, wynajem koło 40-50$, plus opłaty portowe itd.). Przy obserwacji manatów najlepiej możliwie nieruchomo unosić się na wodzie, w czym bardzo pomaga pianka – można ją osobno wynająć (widziałam ceny w okolicach 35$), wycieczki przeważnie oferują ją w cenie. Ostatecznie zdecydowałyśmy się więc na zorganizowaną wycieczkę - choć drugi raz zrobiłabym to na własną rękę...

Cel: Pływanie z manatami!

Materiały i metody: *Większość wycieczek wydaje się podobna na papierze – my wybraliśmy firmę Dive2Fun, ale raczej bym jej nie poleciła. Większość oferuje wycieczki w standardowych slotach czasowych koło godziny 7:00, 10:00 i 13:00, trwają po 3h. Cena: 85$/os.
*Nocleg w okolicy Crystal River - Inverness, bardzo fajny dom z 3 sypialniami (1771 North Croft Avenu): 131,68$.
*Bardzo dobry, obrazkowo amerykański bar z pysznymi żeberkami i innymi daniami z grilla: Sauced Hogs, 2408 N Fatima Ave, Hernando.

Przebieg: Manaty potrzebują do przeżycia wody o temperaturze przynajmniej 20C - mimo swoich nawet 500kg masy są pozbawione ochronnej warstwy tłuszczu, tak dobrze służącej w zimnych wodach waleniom. A zimą wody Zatoki Meksykańskiej bywają chłodniejsze, więc manaty stadnie przypływają do naturalnych ciepłych źródeł Florydy, ale też do zrzutów wody z elektrowni – nieoczekiwane, antropogeniczne schronienie na czas chłodów. Jednym z ulubionych miejsc zimowego schronienia są właśnie okolice Crystal River, a dokładnie King’s Bay i jej naturalne, ciepłe źródła, oferujące komfortowe 23C przez cały rok. W szczególnie chłodne dni potrafią się ich zebrać tu setki! Teraz, z każdym cieplejszym dniem, wypływają znów na otwarte wody zatoki – więc coraz trudniej je tu spotkać (choć ponoć rezyduje ich tu całorocznie małe kilkadziesiąt).

Stawiamy się na wycieczkę o godzinie 10. Po krótkiej instrukcji poprawnej etykiety interakcji z tymi wielkimi zwierzakami dostajemy pianki i nasza 12-osobowa grupa jest kierowana do mariny, na niewielką łódź. Całość zaczyna się profesjonalnie i rokuje dobrze – kapitan ma drona, którym przelatuje nad zatoką poszukując charakterystycznych szarych plam. Przewodnik schodzi pierwszy do wody sprawdzić, czy manaty są skore do interakcji (tj. nie uciekają). Ale niestety, każde miejsce które sprawdzaliśmy okazywało się nieodpowiednie. Po dwóch godzinach w końcu docieramy do miejsca znanego jako Three Sisters Springs, Źródła Trzech Sióstr - i tam, poza kajakarzami i wieloma innymi wycieczkami, była - głównie w odgrodzonym terenie rezerwatu – spora grupa manatów, i to spokojnie sobie odpoczywających i dających się oglądać. Rozumiem intencję, by znaleźć miejsce tylko dla nas, bo nadmiar ludzi może pogorszyć doświadczenie. Ale znacznie bardziej zrujnuje je niezobaczenie z bliska manata… Co więcej, wybijające tu źródło oferuje krystalicznie czystą wodę – w dalszych, mętnym regionach ledwie je widać… Jednak przez te przejażdżki w tę i z powrotem po jeziorze na miejscu mamy bardzo mało czasu – teren nie jest olbrzymi, ale obowiązują restrykcyjne limity prędkości, by nie uszkodzić wielkich ssaków. Co więcej, nie każdemu pozwolono podpłynąć do ujścia czystej wody, gdzie manaty były najlepiej widoczne. W zasadzie chyba nie pozwolono nikomu, trzymając naszą grupę na uboczu, ale za szybko odpłynęłam, by to zarejestrować… Swoje zobaczyłam, ale pozostał pewien niesmak po tej wycieczce…

Nawet, jak koniec końców miałam swój magiczny moment. Dwie wielkie, nefrytowe zjawy o pociesznych pyskach boksera skrzyżowanego z hipopotamem, i owalnych, płaskich płetwach ogonowych, zmieniły zdanie odnośnie kierunku swojej podróży, ruszając ruszyły prosto na mnie. Nie miałam już czasu, by usunąć się na bok – więc tylko możliwie płasko znieruchomiałam, by zwierzaki, z niezdarną gracją, mogły przepłynąć tuż pode mną…

Zwierzęta te ewoluowały w środowisku pozbawionym drapieżników więc są zupełnie pozbawione agresji. Przez większość życia pasą się jak potulne krowy - lub raczej – jak słonie, ich najbliżsi lądowi kuzyni. Nic dziwnego, że stały się tak uwielbianymi przez turystów „maskotkami” północnej Florydy. Oczywiście nie należy ich niepokoić i dotykać – choć niestety wiadomo, że przy nasileniu ruchu turystycznego różne transgresje stają się codziennością… Z drugiej strony, bez tego ruchu turystycznego (i idącymi za tym dolarami) trudno byłoby je tu chronić. Stanowe regulacje nakładane na kochających „wolność” i „swoje prawa” Florydczyków, takie jak ograniczenia prędkości łodzi i zabudowy przy cennych źródłach działają, bo jest biznesowa alternatywa. W latach 60. XX w. manaty karaibskie były na granicy wymarcia, dziś ich populacje szacuje się na jakieś 10 tys. osobników. Niestety, po obiecujących wzrostach znów notowane są spadki. Poza niską temperaturą i utratą siedlisk największym niebezpieczeństwem dla manatów są łodzie motorowe – większość ma na sobie blizny po spotkaniu z ich śrubami napędowymi. Cierpią też przez zubożenie diety – jako roślinożercy polegały na trawie morskiej, jednak zanieczyszczenia i zmętnienie wody zmniejszają jej areał. Manaty zastępują ją dryfującymi glonami – z nieznanym skutkiem dla ich dobrostanu… Tutejsze manaty zdają się jednak mieć świetnie – i mam nadzieję, że tak pozostanie!

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (24)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 26.5% świata (53 państwa)
Zasoby: 574 wpisy574 1711 komentarzy1711 13224 zdjęcia13224 5 plików multimedialnych5