Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdanie z podróży do Macedonii Północnej (2026)    Kanion
Zwiń mapę
2026
21
lip

Kanion

 
Macedonia
Macedonia, Matka
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 155 km
 
Wstęp: Najpopularniejszą atrakcją przyrodniczą w okolicach Skopje – i po prawdzie głównym powodem, dla którego odwiedzamy stołeczny region – jest Kanion Matka. Część kanionu przegrodzono tamą spiętrzającą wody rzeki Treska, tworząc sztuczne jezioro – popularne miejsce wodnej rekreacji. Co ciekawe, jego nazwa wcale nie oznacza rodzicielki, a przynajmniej nie całą – ‘matka’ po macedońsku znaczy „łono”…

Cel: Kanion Matka.

Materiały i metody: *Dojazd: z głównego dworca jedzie autobus nr 60, bilet w jedną stronę to 50 MKD, przejazd trwa ok. 45 minut. Alternatywa to taksówka, nie powinna kosztować więcej niż 600 MKD w jedną stronę – ale to będzie częściowo zależało od umiejętności targowania.
*Wodne atrakcje: Dwa punkty oferują rejsy po kanionie – krótsze, półgodzinne, lub dłuższe, ponad godzinne - ze zwiedzaniem jaskini. Te drugie to koszt 500 MKD od osoby. Generalnie jedyny sposób by dostać się do jaskini jest właśnie z wody – alternatywą dla rejsu jest dopłynięcie tu wynajętym kajakiem – może to być przyjemna, dłuższa, ale raczej nie tańsza opcja – koszt wynajmu dwuosobowego kajaka to 300 MKD za 1h, i 500 MKD za 2h – biorąc pod uwagę długość trasy (6km w jedną stronę) trudno zmieścić się ze zwiedzaniem w 3h. Sama jaskinia jest otwarta i nie trzeba dodatkowym biletów wstępu.
*Waluta: Denar macedoński, MKD. 1 EUR +- 60 MKD; 100 MKD – 7 PLN.

Przebieg: Okolica to zdecydowanie jedno z ulubionych miejsc samych Skopijczyków - masowo piknikują nad rzeką, która poniżej tamy z powrotem podejmuje swój górski bieg. Okolice można eksplorować na kilka sposobów, wzdłuż kanionu prowadzi np. wąski szlak pieszy. Jednak najpopularniejsze jest zwiedzanie z poziomu wody – to też jedyny sposób by dostać się do wartej wizyty jaskini Vreło. Poniżej znajduje się również system jaskiń podziemnych, wciąż eksplorowanych przez nurków – sport, który napawa mnie szczerym przerażeniem…

Poza wycieczkami wzdłuż i w głąb, można się też wybrać w okoliczne góry. Pieszy szlak łączy Kanion z samym Skopje, biegnąc górskim grzbietem aż do górującego nad miastem szczytu Vodno, skąd teoretycznie na dół biegnie kolejka gondolowa (co chwilę niestety wyłączana z użytku ze względu na stan techniczny lub warunki pogodowe…). Startując z kanionu najpierw trzeba by jednak podejść sporo ponad 700 metrów pod górę, co w ponad 30C upale i na częściowo eksponowanym szlaku jest sporym wyznawaniem… Weszłyśmy więc tak do połowy stoku, gdzie przycupnęła cerkiewka św. Mikołaja. Ogłuszający dźwięk cykad, rzadki cień dający wytchnienie, widok na piękne, zalesione szczyty, ślamazarny żółw na drodze. Dość krótka, zaskakująco męcząca, ale i satysfakcjonująca wycieczka!

*

Spieszno było mi jednak do miasta, bo chciałam jeszcze odwiedzić polecane (i darmowe!) muzeum miejskie, dokumentujące m.in. zniszczenia i odbudowę miasta po tragicznym trzęsieniu ziemi z 1963 roku. Znajduje się w budynku dawnego dworca, poważnie uszkodzonego w trakcie trzęsienia ziemi – części zawalonej fasady symbolicznie nigdy nie odbudowano, a wskazówki zegara wieczyście zamarły na godzinie, w której ziemia zatrzęsła się pod Skopje. Jakaż była moja wściekłość, gdy przepłacając za powrotną taksówkę do miasta (nie zdążyłyśmy na autobus, kolejny miał być za ponad 1,5h), pocałowałam klamkę. Z niejasnego powodu muzeum było tego dnia nieczynne. Mopujący podłogę sprzątacz w brudnym fartuchu energicznie machał ręką dając do zrozumienia, że miejsce jest zamknięte i tyle – ku rozczarowaniu mojemu, i innych, co chwilę odbijających się od drzwi turystów… Ot, Macedonia.

Pozostało nam więc już tylko dalej włóczyć się po wypełnionych pomnikami ulicach, aż do Starego Bazaru, gdzie przynajmniej trafiłyśmy na smaczny obiad. Akurat kończyłyśmy jeść, gdy zerwała się potężna wichura, zrzucająca ze stołów szklanki a z dachów dachówki. Dwadzieścia minut później, po małym, burzowym Armagedonie – wyszłyśmy na ociekające wodą, zagracone ulice, gdzie mieszkańcy z godną podziwu energią i pogodą ducha likwidowali szkody: połamane gałęzie, poprzewracane krzesła, połamane, ozdobne parasolki smętnie zwisające na ulicami, rozbite witryny sklepów, zerwane brezenty nad straganami. Idąc ulicami „jak po wojnie” mijamy tych wszystkich ludzi, którzy z niemal przepraszającym uśmiechem zamiatali ulice i przenosili gałęzie udrażniając ciągi komunikacyjne – przywracając miastu jego chaotyczny porządek. Ot, Macedonia…
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (27)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 27% świata (54 państwa)
Zasoby: 581 wpisów581 1711 komentarzy1711 13350 zdjęć13350 5 plików multimedialnych5