Geoblog.pl    migot    Podróże    Sprawozdania z podróży po Ameryce Południowej (2011)    <i>Mañana mañana</i>
Zwiń mapę
2011
25
sie

Mañana mañana

 
Peru
Peru, Requena
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 12598 km
 
Wstęp:
Kolejny dzień na łodzi, dopływamy do miasteczka, w którym wysiada drużyna footballowa. Na pokładzie robi się dużo luźniej…

Cel: Dotrzeć do Iquitos, nie popadając w apatie, nie ulęgając irytacji.

Przebieg: Nim wyskoczymy na ekspresowe zakupy, łapiemy zasięg i zostajemy zalane wiadomościami z Polski od zaniepokojonych bliskich: czy żyjemy?! Czy dotknęło nas 7-mio stopniowe trzęsienie ziemi, które było w zależności od wersji w Pucallpie, Iquitos i Contamanie? Zszokowane nie możemy uwierzyć, ze nie zauważyłyśmy tak znacznego wydarzenia tektonicznego w naszym sąsiedztwie, leżąc cały dzień w tropikach, bujając się z piwkiem w hamaku i zagryzając bananowe chipsy..!

Dowiadujemy się również, że w końcu jutro nadchodzi nasza mañana i rano dopłyniemy (mañana w mañana - słowo to znaczy zarówno jutro, jak i rano). Skończą się te spojrzenia, ciągłe śledzenie naszych ruchów, pouczenia na temat prania i śmiechy, gdy strzepujemy ćmy i odganiamy się od robactwa. Pożegnamy również monotonne jedzenie, całkowity brak prywatności, brudne, zaczepiające nas, kopiące hamak, plujące dla zabawy dzieciaki, nieustanny hałas telefonów komórkowych i radyjek.
Będzie to również koniec bezkarnego wylegiwania się na hamaku, miłych -Hola! za każdym razem gdy przechodzimy, życzliwych uśmiechów wymienianych z częścią podróżnych, z którymi w ramach komitywy wymienialiśmy się wodą, arbuzami i miską do prania, oraz najbardziej nieprawdopodobnych zachodów słońca, codziennego spektaklu nad deszczowym lasem okalającym rzekę Ukajali. Jedyna w swoim rodzaju amazońska roślinność, tworzy nieogarnialną plątaninę sięgającą aż po horyzont, która nagle urywa się i spada w brunatne koryto rzeki. Ma w sobie hipnotyzującą moc, mamy nadzieję, że uda nam się zachować w pamięci ten widok…

„Ściana zieloności tak fantastyczna, że wyglądała jak nieziemska scena oszalałego teatru. Palmy, liany, bambusy, epifity, drzewa proste i koślawe, drzewa niemal poziomo rosnące, krzewy większe niż drzewa, różnorodność form i barw, liście białe jak śnieg i czerwone jak krew, co sto metrów widowisko zupełnie odmienne, a jednak w zasadzie to samo, tylko nowe drzewa, nowa roślinność (…).”
– Arkady Fiedler, Ryby śpiewają w Ukajali
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (5)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
geminus
geminus - 2011-08-29 21:33
Czesc Bonitas. Brawa za odwage i cierpliwosc. Piekna relacja i cudne fotki. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
 
 
migot
Magdalena M
zwiedziła 15.5% świata (31 państw)
Zasoby: 301 wpisów301 681 komentarzy681 5637 zdjęć5637 1 plik multimedialny1